Wybierz swój region: Wszystkie regiony Skierniewice Rawa Mazowiecka Żyrardów Brzeziny

Piątek, 14 grudnia 2018
Masz problem, widzisz coś, co powinni zobaczyć inni - skontaktuj się 727 011 111 lub kontakt@glossk.pl
REKLAMA
jhm glowna2
brzeziny
brukbet
jhm glowna3
jhm glowna1

W dobrej atmosferze lepiej się pracuje

28.11.2018 - Skierniewice - Sport

Rozmawiamy z trenerem seniorskiego zespołu Unii Skierniewice Rafałem Smalcem.

Prowadził w III lidze Pogoń Grodzisk Mazowiecki, później czwartoligową Mszczonowiankę Mszczonów. Przez ostatnie półtora roku dowodzi trzecioligową dziś Unią Skierniewice. W rozmowie z "Głosem" lubiany i szanowany przez piłkarzy, ceniony przez zarząd klubu trener Rafał Smalec ocenia rundę jesienną, mówi o atmosferze w zespole, planach na przyszłość i nie tylko.

Spotkaliśmy się pierwszy raz na trybunach przy okazji jednego z ostatnich meczów sezonu 2016/2017. To był pierwszy sezon Unii w IV lidze. Czy widząc wówczas tych chłopaków dopuszczałeś do siebie myśl, że półtora roku później będziecie w tym miejscu, w którym jesteście?

– Pamiętam dobrze, to był ostatni mecz sezonu. Unia wygrała wtedy 3:0 z Omegą Kleszczów. Widziałem potencjał w tych chłopakach. Kamil (wówczas trenerem Unii był Kamil Socha, red.) poukładał ich taktycznie. Jednak tak jak każdy trener, by móc ocenić potencjał zespołu musiałem poznać go od środka, porozmawiać z każdym z chłopaków. Wtedy nie grali tak jak ja bym tego chciał. Zależało mi na tym, by szybko do nich dotrzeć i pokazać mi swoją wizję piłki.

Szybko złapaliście wspólny język? Pierwszy sezon Unii pod Twoją wodzą był bardzo udany.

– To jest grupa bardzo fajnych chłopaków i przede wszystkim dobrych zawodników, z którymi można rzetelnie pracować, a w chwilach kiedy jest na to czas, pośmiać się. Przed rozpoczęciem rozgrywek mieliśmy jasno sprecyzowany cel i z meczu na mecz dążyliśmy do jego realizacji.

Piłkarze mają o trenerze bardzo dobrą opinię. Mówią, że "to facet do tańca i do różańca"

– Cieszę się, że tak jest. Lubię swoją pracę, lubię to co robię. Wyznaję zasadę, że w tej pracy trzeba być też człowiekiem, nie tylko trenerem. Zachować odpowiednią dozę empatii, zrozumienia dla piłkarzy. Nie będę krzyczał na treningu na chłopaka, który przychodzi i mówi, że dziecko w nocy chorowało. Widzę, że wygląda jak cień samego siebie. Wiem, że na treningu za dużo z niego nie wycisnę. Moje nerwy nic nie pomogą, nie zacznie nagle lepiej grać. Szanujemy się wzajemnie, rozumiemy, myślę, że dzięki temu atmosfera w drużynie jest tak dobra. W dobrej atmosferze lepiej się pracuje i łatwiej osiąga cele.

Zespół, którym dziś dowodzisz personalnie różni się znacznie od tego, który obserwowałeś z trybun w ostatnim meczu rozgrywek 2016/2017. Jaka jest Twoja rola w doborze zawodników do zespołu?

– Wspólnie z zarządem rozmawiamy o transferach, szukamy zawodników pasujących do naszej koncepcji. Wszystkie transfery są gruntownie przemyślane. Nigdy nie zostałem postawiony w sytuacji typu, to jest piłkarz X, on ma grać u ciebie.

Myślisz, że sprowadzeni przed sezonem piłkarze uzupełnili lukę powstałą po odejściu Kamila Sabiłło, Przemka Jakóbiaka, czy Adriana Budki?

– Nie możemy porównywać piłkarzy 1 do 1. Każdy z nich ma inną charakterystykę, swoje wady i zalety. Ciężko przewidzieć jak zawodnicy, którzy od nas odeszli odnaleźliby się w III lidze. Wszyscy pozyskani przez nas zawodnicy to były przemyślane transfery, które miały podnieść jakość zespołu.

Czy zespół Unii, to drużyna na II ligę?

– Nie.

Mówi się, że awans do II ligi jest dużo trudniejszy, niż sama gra w tej lidze.

– Na każdym poziomie tak jest. Kandydatów do awansu jest wielu, a miejsce jedno. Trzeba pokonać wiele napotkanych trudności, by osiągnąć cel. Dziś ten zespół nie jest gotowy na II ligę.

Czego brakuje?

– Jest wiele aspektów, które mają na to wpływ. Nie chcę powiedzieć, że chcąc awansować do II ligi musielibyśmy pożegnać się z częścią piłkarzy. Ich przydatność i jakość piłkarską weryfikuje boisko. Zespół na pewno potrzebowałby wzmocnień. Poza tym musimy pamiętać o tym, że część chłopaków pracuje, łącząc codzienne obowiązki z grą w piłkę. Na wyższym poziomie raczej jest to nie do połączenia.

Rozmawiał Adam Michalski
fot. am


Cały wywiad z trenerem Rafałem Smalcem w najnowszym (29.11) wydaniu "Głosu Skierniewic i Okolicy", e-wydanie dostępne TUTAJ

Komentarze

Dodaj komentarz