Wybierz swój region: Wszystkie regiony Skierniewice Rawa Mazowiecka Żyrardów Brzeziny

Czwartek, 19 października 2017
Masz problem, widzisz coś, co powinni zobaczyć inni - skontaktuj się 727 011 111 lub kontakt@glossk.pl
REKLAMA
jhm skierniewice

Więźniowie Pawiaka spłonęli w wagonie na stacji w Skierniewicach

01.08.2017 - Skierniewice - Wiadomości

Front wschodni zbliżał się do Warszawy i Niemcy prowadzili ewakuację więźniów. Ostatni transport więźniów wyruszył z Warszawy 30 lipca 1944 roku. Do wagonów towarowych hitlerowcy załadowali 1800 więźniów Pawiaka z przeznaczeniem do niemieckich obozów. Zatłoczony pociąg dojechał do Skierniewic. Wagon podpalono.


Ofiary były wywożone z Warszawy ostatnim transportem. Przewożeni w strasznych warunkach – podczas upału, ściśnięci w bydlęcych wagonach, umierali z pragnienia i braku powietrza. Niemcy postanowili spalić zwłoki transportowanych więźniów. Kiedy ogień zapłonął okazało się, że wśród martwych ciał są też żywi jeszcze ludzie. Umierali w męczarniach.

Relacja świadka, Leopolda Czerwińskiego, żołnierza AK, który jako strażak OSP pełnił tego dnia służbę na torach kolejowych:

Pod nadzorem bahnschutzów przy wagonie kręcili się jeńcy radzieccy. Zaczęli kopać dół, a jeden na dachu wagonu siekierą rąbał otwór, drugi zaś pod wagonem układał drewno do podpalenia. Gdy zbliżałem się do wagonu, przez tory biegł do mnie ogromny pies wilczur, usłyszałem głos: Weg! Na nasypie stał żandarm w hełmie, ukryty za krzakami, trzymał pistolet maszynowy gotowy do strzału. Odszedłem pod tartak. Usiadłem na klocu i obserwowałem z odległości ok. 150 m robotę jeńców przy wagonie. Po wykonaniu polecenia jeńcy odeszli od wagonu. Przez otwór wlano płyn łatwopalny i podpalono. W wagonie powstał okropny krzyk. Widocznie kilku więźniów jeszcze żyło. Wszystkie pociągi do Warszawy i Łodzi zostały wstrzymane, aby nie było świadków tej strasznej zbrodni. Gdy obudowa wagonu została całkowicie spalona, pozostał szkielet z żelaza, a na nim czarna masa ludzka. Jeńcy masę ludzką rwali bosakami ściągali do przygotowanego dołu. Był to okropny widok. Hitlerowcy obserwowali tę robotę i wypatrywali, by nie było świadków ich zbrodni. Gdy szczątki pomordowanych męczenników, bohaterów, więźniów z Pawiaka spoczęły we wspólnym dole jeńcy zasypali go i udeptali ziemię. Po wykonaniu tych okropnych czynności, doprowadzeni zostali do pobliskiego obozu. Gdy maszerowali to ledwo nogi włóczyli, przygarbieni, głodni, okopceni.1


Ekshumacja szczątków 78 więźniów Pawiaka nastąpiła 14 września 1945 r. Ciała umieszczono w 17 trumnach i dwóch skrzyniach. Żywcem spaleni w wagonie na stacji Skierniewice spoczęli we wspólnej mogile na cmentarzu  św. Józefa. Jak podaje Karol Zwierzchowski, na podstawie dokumentów, które znaleziono przy spalonych udało się zidentyfikować 27 osób. Na tym samym cmentarzu spoczywają też żołnierze Armii Krajowej – powstańcy, których los rzucił z Warszawy do Skierniewic już po upadku powstania. Wielu z nich próbowano jeszcze ratować w skierniewickim szpitalu.

Warto pamiętać również o powstańcu ze Skierniewic, Tadeuszu Dudzińskim - poruczniku Armii Krajowej ze zgrupowania „Żywiciel”, podharcmistrzu ZHP, pierwszym komendancie Szarych Szeregów. Poległ w Powstaniu Warszawskim we wrześniu 1944 roku.
anw

___________

1 Karol Zwierzchowski: Skierniewice w czasie II wojny światowej. Historia Ruchu Oporu we wspomnieniach i dokumentach, 1999.

Komentarze

Dodaj komentarz