Wybierz swój region: Wszystkie regiony Skierniewice Rawa Mazowiecka Żyrardów Brzeziny

Środa, 18 października 2017
Masz problem, widzisz coś, co powinni zobaczyć inni - skontaktuj się 727 011 111 lub kontakt@glossk.pl
REKLAMA
jhm skierniewice

Zginął tragicznie. Pomóżmy rodzinie sprowadzić ciało do Polski

05.01.2017 - Skierniewice - Wiadomości

W tragicznym wypadku samochodowym zginął tata Jaśka Cieślaka, ucznia klasy 3a Szkoły Podstawowej nr 2 w Skierniewicach. Wypadek miał miejsce za granicą co powoduje, że formalności i koszty związane z organizacją pogrzebu w Polsce są ogromne i przekraczają możliwości rodziny. Bez zakończenia formalności nie ma nawet możliwości uzyskania odszkodowania.

O śmierci męża dowiedziała się drogą pantoflową. - Koleżanka przyszła do mnie do domu i powiedziała o wypadku. Paweł pracował w Szwajcarii wraz z innymi Polakami. Tamtejsze prawo nie pozwala przekazać rodzinie informacji póki na sto procent nie zostanie potwierdzona tożsamość człowieka – tłumaczy Danuta.

Przy ogromie dramatu, jaki wiąże się ze śmiercią, są jeszcze procedury, bariery językowe i 1400 kilometrów, jakie dzielą miejsce katastrofy od rodziny.

W tej całej sytuacji bardzo pomocni są koledzy pana Pawła, którzy znają język, tyle, że ilość informacji, jakie tam na miejscu otrzymują jest bardzo skąpa, nie są bowiem osobami bliskimi mężczyzny. Proces identyfikacji wymaga pobrania próby DNA. Strona szwajcarska sugeruje, że najprościej będzie, jeśli na miejsce przyjedzie mama Pawła. Tyle, że przy ogromie przeżyć, dramacie i wieku kobiety, zwyczajnie taka podróż nie jest możliwa. W tej sytuacji potrzeba zlecenia, które dotrze do Polski, a następnie próba wróci do Szwajcarii. Wszystko trwa bardzo długo. Rosną również koszty związane ze sprowadzeniem zwłok Pawła do Polski.

- Nie mam już nadziei. Mąż codziennie do nas dzwonił, po 2-3 godziny rozmawialiśmy na skypie.

Korzystając z tej drogi komunikacji, w każdą sobotę, mąż z Jankiem odrabiał lekcje. Od 29 grudnia telefon milczy, na skypie nie ma Pawła - opowiada kobieta.

Pani Danuta jest w zaawansowanej ciąży, spodziewa się długo wyczekiwanej przez małżonków córeczki.

- Paweł lubił polskie imiona, wybrał dla córci imię Łucja. Czekamy na jej przyjście na świat już tylko z Jasiem, moim ośmioletnim synkiem.

Chłopczyk jest ogromnym wsparciem dla mamy. Zapewnia: - Damy radę mamusiu, pomogę ci.

- W tej sytuacji chcę bardzo podziękować wszystkim tym, którzy w trudnych chwilach są z nami.

Ogromną pomocą i oparciem są rodzice dzieci z klasy Janka, jego koledzy i koleżanki, wychowawczyni, nauczyciele, znajomi bliżsi i dalsi. W sposób szczególny dziękuję Fundacji Pomocy Społecznej „Chodźmy Razem”. To naprawdę wzruszające jak wiele ludzi, których wcześniej nie znaliśmy nas wspiera. Z serca dziękuję – mówi Danuta Cieślak. - Wiemy tylko, że był wypadek samochodowy 29 grudnia o godzinie 20.30. Paweł zginął w Szwajcarii, gdzie pracował – dodaje.

Rodzina czeka na identyfikację zwłok. Strona szwajcarska wcześniej oficjalnie nie poinformuje o śmierci mężczyzny, nie wyda jego ciała.  Anna Wójcik – Brzezińska

***

Zbieramy pieniądze na wsparcie dla Danusi i Janka, rodziny tragicznie zmarłego mężczyzny.
Chętnych do pomocy gorąco prosimy o wpłaty na rachunek Fundacji Pomocy Społecznej „Chodźmy Razem”:

71 1090 2590 0000 0001 2985 9894

Bank Zachodni WBK 1 oddział w Skierniewicach
Koniecznie z dopiskiem: Danuta i Janek Cieślak


***

Więcej w kolejnym wydaniu ,,Głosu Skierniewic i Okolicy'' (12.01)

Komentarze

Dodaj komentarz