We wtorek (12.03) w trybie natychmiastowym zarząd województwa łódzkiego wypowiedział umowę pracy dyrektor szpitala. Pracownicy szpitala zapowiadają, że będą bronić byłej szefowej, zamierzają złożyć w sprawie protest.

Póki co, Grażyna Krulik pytana o powody utraty pracy odpowiada: nie wiem. Tymczasem już w czwartek (14.03) marszałek województwa łódzkiego wezwał na spotkanie dyrektorów wszystkich szpitali z terenu województwa.

Grażyna Krulik, odwołana dyrektor szpitala: Odwołanie mnie ze stanowiska jest dla mnie ogromnym zaskoczeniem. Wychodzę jednak z założenia, że dyrektorem się bywa.

Czy czuje się pani odpowiedzialna za aferę z karetkami?
- Dzisiaj rozpoczęły się kontrole w szpitalu ze strony urzędu marszałkowskiego departamentu polityki zdrowotnej, departamentu skarg i kontroli, Narodowego Funduszu Zdrowia, Ministerstwa Zdrowia. Dla mnie natomiast decyzja zarządu o odwołaniu mnie ze stanowiska jest ogromnym zaskoczeniem. Poinformowano  mnie, że zarząd podjął decyzję o odwołaniu mnie ze stanowiska, fizycznie jeszcze tego odwołania nie otrzymałam.
Jedna z ogólnopolskich stacji telewizyjnych twierdzi, że powodem mojego odwołania jest zgon 89-letniej osoby. Tyle, że ja nie wiem co mam z tym wspólnego. Cóż, dyrektorem się bywa. Ja sprawowałam tę funkcję chyba najdłużej w Skierniewicach. Od 1984 roku byłam zastępcą dyrektora, zajmowałam się inwestycjami, odpowiadałam za ekonomiczną stronę działalności szpitala. Od 1996 roku byłam  dyrektorem naczelnym. Myślę, że dużo dla tego szpitala zrobiłam i chciałabym, by to pamiętano. Myślę, że stałam się w jakimś stopniu… Cóż, dyrektor odpowiada za wszystko.

A jak  rano (12.03) była pani na rozmowie u ministra zdrowia Bartosza Arłukowicza…
- Możemy odpowiedź na to pytanie przełożyć na  kiedy indziej?  Nie chcę dziś komentować sytuacji, mówić, jak wyglądała moja rozmowa z szefem resortu.

W takim razie proszę o odpowiedź na pytanie, jak pani ocenia sytuację, gdy lekarz wzywa karetkę z Łodzi, by przewieźć pacjentkę do drugiego budynku?
- W porównaniu do innych placówek służby zdrowia, szpital w Skierniewicach ma aż nadto karetek. Jedna karetka jest wyposażona jak specjalistyczna. Akurat w tym dniu pojechała z  pacjentem do  Grodziska Mazowieckiego. Transport był konieczny ponieważ Narodowy Fundusz Zdrowia nie podpisał z nami kontraktu na urologię a takiej pomocy wymagał ten mężczyzna. Wymagał natychmiastowej interwencji. Natomiast pacjentka  na oddziale ortopedycznym była pod doskonałym nadzorem lekarza anestezjologa, z drugim stopniem specjalizacji. Nie chcę tego komentować. Szkoda  mi jedynie, bo jeszcze było trochę do zrobienia.  Przez tyle lat zrobiłam wiele i życzę, by mój następca zrobił drugie tyle.
 

Zarząd województwa tłumaczy: w szpitalu potrzeba spokoju

Dariusz Klimczak, marszałek województwa łódzkiego, odpowiedzialny w regionie za służbę zdrowia: – Marszałek województwa łódzkiego podjął decyzję (12.03) o zwolnieniu dyrektora szpitala w Skierniewicach oraz dyrektora Wojewódzkiej Stacji Ratownictwa Medycznego. To oczywiście ma związek z wyjaśnianiem  sytuacji, które miały miejsce niedawno w Skierniewicach. Następne decyzje będziemy podejmować, jeżeli sprawy zostaną wyjaśnione. Natomiast dla dobra szpitala, jego imienia, by pacjenci mogli się czuć bezpiecznie, a także  pracownicy mogli spokojnie pracować, zarząd podjął  decyzję, o której wspomniałem.

Panie marszałku, mam wrażenie, że pewno dla spokoju pracowników to tak, natomiast co do odwołania dyrektora szpitala w Skierniewicach – czy to jest odpowiedzialność merytoryczna, polityczna, jak  traktować odwołanie?
- Powiedziałem, że  dziś komunikat zarządu sprowadza się do informacji, że  dyrektor został odwołany ze względu  na wszystkie procesy, które toczą się wokół szpitala. Zaognianie tej sytuacji i wyjaśnianie spraw w sposób nieuporządkowany nie sprzyja  funkcjonowaniu szpitala. Dlatego dyrektor został odwołany, jeśli wszystko się wyjaśni, zarząd będzie podejmował kolejne decyzje. Na dzień dzisiejszy tylko tyle w tej sprawie mam do powiedzenia.

Kto w takim razie będzie pełnił obowiązki zarządzającego szpitalem w Skierniewicach?
- Pełnienie obowiązków powierzymy osobom, które pracują w szpitalu. Najprawdopodobniej zastępcy dyrektora.

Czy oby sytuacja w skierniewickim szpitalu to nie opis kondycji, systemowej rzeczywistości polskiej służby zdrowia?
- Przepraszam, ale nie chciałbym teraz, na bieżąco komentować tych spraw. Dla dobra szpitala i dyrektorów wobec których zostały podjęte te decyzje nie chciałbym tego robić.
Rozmawiała Anna Wójcik - Brzezińska

Anna Wójcik-Brzezińska

Anna Wójcik-Brzezińska

napisz maila ‹
ostatnie aktualności ‹

Jak oceniasz ten artykuł?

  • 0
    BARDZO PRZYDATNY
    BARDZO PRZYDATNY
  • 0
    ZASKAKUJĄCY
    ZASKAKUJĄCY
  • 0
    PRZYDATNY
    PRZYDATNY
  • 0
    OBOJĘTNY
    OBOJĘTNY
  • 0
    NIEPRZYDATNY
    NIEPRZYDATNY
  • 0
    WKURZAJĄCY
    WKURZAJĄCY
  • 0
    BRAK SŁÓW
    BRAK SŁÓW

0Komentarze

dodaj komentarze

Portal eglos.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść wpisu. Wpisy niezwiązane z tematem, wulgarne, obraźliwe lub naruszające prawo będą usuwane. Zapraszamy zainteresowanych do merytorycznej dyskusji na powyższy temat.

Treść niezgodna z regulaminem została usunięta. System wykrył link w treści i komentarz zostanie dodany po weryfikacji.
Aby dodać komentarz musisz podać wynik
    Nie ma jeszcze komentarzy...
tel. 603 755 223 lub napisz kontakt@glossk.pl

wydarzenia

Tu leży pies pogrzebany w Skierniewicach

Przywracają zapomnianą muzykę. Ravel Piano Duo...

Jan Chojnacki przeniesie radio na scenę. Zaduszki...

Sebastian Rejent bierze Polskę na warsztat

Tosiek wraca do Skierniewic. Cztery dni polskiego...

Hubertus na Wrzosowisku. Jesienne święto w siodle...

Henryk Bereza. Człowiek, który wyjechał ze...

Samorządowa Szkoła Muzyczna świętuje...

„Król i caryca” w Skierniewicach. Halina...

eOGŁOSZENIA

Już teraz możesz dodać ogłoszenie w cenie tylko 5,00 zł za tydzień - POZNAJ NOWE OGŁOSZENIA