materiały video

  wydrukuj podstronę do DRUKUJ7 października 2019 | 00:00

– Nie malujemy węgla na zielono. Spełniamy najwyższe, najbardziej wyśrubowane normy dotyczące spalin. Stale modernizujemy zakład. Milionowe nakłady inwestycyjne są możliwe dzięki skutecznemu pozyskiwaniu funduszy zewnętrznych – mówi  Mateusz Jarczyński, prezes spółki Energetyka Cieplna w Skierniewicach. Przedsiębiorstwo przygotowuje się do jubileuszu.

W 1997 roku wszystkie miejskie kotłownie w Skierniewicach zostały  wpięte do sieci miejskiej. Wówczas powstawał pierwszy przydział uprawnień CO2. Spółki,  które przełączały kotłownie później, ekonomicznie zyskały więcej, miasto Skierniewice i jego mieszkańcy  zaś dużo wcześniej niż inni miało lepszą jakości powietrze.
Po latach i dekadach zmian węgiel pozostaje najtańszym nośnikiem energii, jeśli chodzi o ogrzewanie pomieszczeń.  
– W 2005 roku wybudowaliśmy  instalację, która swymi parametrami spełniała najbardziej wyśrubowane normy stawiane ciepłowniom. Wówczas wydawało nam się, że instalacja już nigdy nie będzie wymagała modernizacji, więcej dla środowiska nie zrobimy.  Dyrektywa unijna spowodowała, że przyszło nam się zmierzyć z kolejnymi, wielomilionowymi inwestycjami dotyczącymi emisji spalin. Nikt nie powiedział, że technologia nie będzie dalej wymuszać na nas zmian – przyznaje prezes Mateusz Jarczyński.
Nad efektami prowadzonych zadań spółka ma pełen i stały monitoring, zgodnie ze stawianymi prawem wymogami.
– Wymogi  prawa, ochrona środowiska wymagają od nas prowadzenia ciągłego procesu inwestycyjnego, dostosowania przedsiębiorstwa.  Milionowe nakłady inwestycyjne to wymóg związany z niezwykle wyśrubowanymi  normami Unii Europejskiej, dotyczące przedsiębiorstw energetycznych i zanieczyszczeń, jakie emitują do środowiska. Jeśli ich nie spełnimy, koszty naszej działalności drastycznie wzrosną – podkreśla prezes Jarczyński.

ZAŁĄCZNIK DO ARTYKUŁU

tel. 603 755 223 lub napisz kontakt@glossk.pl

KUP eGŁOS

Artykuł załadowany: 0.2606 sekundy