– Podczas jednego z wyjść na scenę, zrobiłam coś nie przewidzianego w scenariuszu konkursu – kupiłam kilka róż i w trakcie występu rzuciłam je w publiczność – wspomina udział w konkursie piękności w 2004 roku Martyna Kuśmierczyk.

– Podczas jednego z wyjść na scenę, zrobiłam coś nie przewidzianego w scenariuszu konkursu – kupiłam kilka róż i w trakcie występu rzuciłam je w publiczność – wspomina udział w konkursie piękności w 2004 roku Martyna Kuśmierczyk. (fot. Joanna Młynarczyk)

Laureatkę korony najpiękniejszej w tym roku wybrała publiczność. Dziewczyny, które wzięły udział w konkursie, minęły nie tylko wielotygodniowe przygotowania, ale i niezapomniane emocje, jakie towarzyszą wyborom na scenie. Na brak tych nie narzekają Emilia Kowara – Kwiat Skierniewic 1999 i Martyna Kuśmierczyk, która wystartowała w konkursie w 2004 roku.

Wybory Kwiatu Skierniewic, od lat organizowane w ramach święta kwiatów, w tym roku, z racji panującej epidemii koronawirusa, odbyły się w internecie. Laureatkę korony najpiękniejszej wybrała publiczność. Maja Sokołowska, ubiegłoroczna zwyciężczyni konkursu przyznaje, że dziewczyny minęły nie tylko wielotygodniowe przygotowania, ale i niezapomniane emocje, jakie towarzyszą konkursowi na scenie.

– Z sentymentem wspominam tamten czas. Mimo stresu na scenie, dobrze się bawiłam – wspomina Emilia Kowara, Kwiat Skierniewic 1999.

Fot. Sławomir Burzyński

Była w klasie maturalnej LO im. B. Prusa, gdy z mediów dowiedziała się o konkursie piękności. Postanowiła spróbować.

– Miałam za sobą wybory miss nastolatek województwa skierniewickiego, w których otrzymałam główną nagrodę. Idąc za ciosem pomyślałam, że spróbuję swoich sił także na skierniewickiej scenie – opowiada Emilia Kowara.

Wygrała. Numer 18, z jakim startowała, przyniósł jej szczęście. Wybory Kwiatu Skierniewic 1999 zostały z nią na długo. Przyznaje, że start w konkursie, obycie ze sceną, występ przed tak dużą publicznością, dodały jej pewności siebie, odwagi. Niedługo później Emilia rozpoczęła pracę w skierniewickim radio i przez kilka kolejnych lat prowadziła konferansjerkę wyborów.

– Byłam tą osobą, która podawała mikrofon dziewczynom prezentującym się na scenie, razem z nimi przeżywałam emocjonujące chwile – opowiada. – Później wzięłam też udział w wyborach miss regionu łódzkiego, gdzie otrzymałam tytuł wicemiss i wyborach Miss Lata z Radiem. Jednak to ten skierniewicki konkurs wspominam najchętniej – przyznaje.

Nagrodą główną była wycieczka do wybranej stolicy europejskiej.

– Wybrałam Londyn, spędziłam niezapomniany tydzień w stolicy Wielkiej Brytanii. Zaliczyłam swój pierwszy lot samolotem, mnóstwo zobaczyłam i przeżyłam – zaznacza.

Emilia Kowara przed 6 laty wyjechała ze Skierniewic do Poznania. Aktualnie pracuje w jednej z tamtejszych rozgłośni radiowych. 

Szesnaście lat temu w wyborach Kwiatu Skierniewic, skuszona nagrodą, udział wzięła Martyna Kuśmierczyk.

Fot. Estet

– Miałam 17 lat, uczyłam się w Klasycznym Liceum Ogólnokształcącym, marzyłam o podróżach, a nagrodą była wycieczka do Amsterdamu – wspomina Martyna Kuśmierczyk.

Konkurs piękności w 2004 roku odbywał się w amfiteatrze skierniewickiego parku. Martyna była jedną z 20 dziewczyn pretendujących do korony.

– Była to okazja zaprezentowania się – swojej elegancji, gracji w kilku wyjściach, ale też szansa zmierzenia się ze swoimi słabościami. Występy oglądała bowiem ogromna publika. Trzeba było być skupionym, żeby się nie pomylić, nie potknąć – opowiada.

Wtedy, podczas konkursu obowiązywały własne stroje. Trzeba było przemyśleć swój strój wieczorowy czy strój kąpielowy, by pasowały do całokształtu święta kwiatów. Martyna przyznaje, że podczas jednego z wyjść na scenę, zrobiła coś nie przewidzianego w scenariuszu konkursu – kupiła kilka róż i w trakcie występu rzuciła je w publiczność…

Do dziś nie wie, czy gest ten miał jakiś wpływ na wynik konkursu, ale przyznaje, że gdy ogłaszano wyniki, nie poczuła się najpiękniejszą, a wyróżnioną wśród najpiękniejszych dziewczyn.

– Drżały mi ręce, łamał się głos, nie wierzyłam, że to właśnie ja polecę na wymarzoną wycieczkę – opowiada.

Do Amsterdamu poleciała tuż przed Bożym Narodzeniem. W towarzystwie swojego chłopka, spędziła w stolicy Holandii kilka dni.

– To była przygoda życia i pierwsza podróż zagraniczna, od której rozpoczęło się moje podróżowanie – przyznaje.

Po ukończeniu liceum Martyna Kuśmierczyk studiowała anglistykę. Dziś jest lektorem językowym.

Joanna Młynarczyk

ostatnie aktualności ‹

Jak oceniasz ten artykuł?

Głosów: 20

  • 13
    BARDZO PRZYDATNY
    BARDZO PRZYDATNY
  • 1
    ZASKAKUJĄCY
    ZASKAKUJĄCY
  • 0
    PRZYDATNY
    PRZYDATNY
  • 1
    OBOJĘTNY
    OBOJĘTNY
  • 1
    NIEPRZYDATNY
    NIEPRZYDATNY
  • 1
    WKURZAJĄCY
    WKURZAJĄCY
  • 3
    BRAK SŁÓW
    BRAK SŁÓW

0Komentarze

dodaj komentarze

Portal eglos.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść wpisu. Wpisy niezwiązane z tematem, wulgarne, obraźliwe lub naruszające prawo będą usuwane. Zapraszamy zainteresowanych do merytorycznej dyskusji na powyższy temat.

Treść niezgodna z regulaminem została usunięta. System wykrył link w treści i komentarz zostanie dodany po weryfikacji.
Aby dodać komentarz musisz podać wynik
    Nie ma jeszcze komentarzy...
tel. 603 755 223 lub napisz kontakt@glossk.pl

KUP eGŁOS

z miasta

Grosze w księgach, gorycz w urzędzie. Jak skarga...

Wojsko wraca. Ale nie tam, gdzie czekano....

Milion na kompetencje. Rada Miasta Skierniewice bez...

Rondo imienia ks. płk. Edwarda Chomy....

Bezpieczeństwo Skierniewic 2025. Między...

Uchwała bez echa? Skierniewicki samorząd...

Klimatyczna i Bursztynowa dołączają do mapy...

Z toru kartingowego na europejskie salony. Borys...

Dlaczego drobna kolizja coraz częściej kończy...

eOGŁOSZENIA

Już teraz możesz dodać ogłoszenie w cenie tylko 5,00 zł za tydzień - POZNAJ NOWE OGŁOSZENIA