(fot. Anna Wójcik-Brzezińska)
W auli wypełnionej studentami, uczniami, nauczycielami, pracownikami społecznymi, przedstawicielami kuratorium i służb mundurowych sędzia Anna Maria Wesołowska wygłosiła w Skierniewicach (28.11) niezwykle mocny i aktualny wykład o kryzysie wychowania, odpowiedzialności dorosłych i konieczności natychmiastowych zmian w szkołach. Jej przesłanie było jednoznaczne: „Szkoła ma obowiązek chronić dziecko. Prawo stoi po stronie dobra”.
Organizatorami spotkania było Centrum Rozwoju Edukacji Województwa Łódzkiego w Skierniewicach, wspólnie z Kuratorium Oświaty. Konferencji na temat edukacji prawnej, omawianej w kontekście edukacji obywatelskiej, odbyła się w auli Akademii Nauk Stosowanych Stefana Batorego.
Szkoły boją się rodziców, a rodzice coraz częściej boją się prawdy
Sędzia podkreślała, że w wielu placówkach relacja szkoła–rodzic stała się źródłem paraliżu decyzyjnego. Nauczyciele, jak mówiła, często rezygnują z reakcji na niewłaściwe zachowania z obawy przed skargą lub agresją ze strony dorosłych.
Rodzice natomiast, zabiegani i przeciążeni, niekiedy odmawiają przyjęcia informacji o problemach własnych dzieci: wagary, przemoc, zaburzenia odżywiania, uzależnienia od używek, treści pornograficznych czy hazardu internetowego.
„Dziś szkoły boją się konfrontacji z rodzicami. A rodzice – często nieodpowiedzialni, uparci czy agresywni – nie chcą słyszeć o problemach dzieci” – mówiła.
Alarmujące dane: 80% twórców pornografii dziecięcej to… dzieci
Jednym z najmocniejszych elementów wystąpienia były dane, które sędzia określiła jako „porażające i zamiatane pod dywan”.
Aż 80 procent materiałów pornograficznych z udziałem nieletnich jest wytwarzanych przez same dzieci, najczęściej w warunkach presji rówieśniczej, szantażu lub potrzeby akceptacji.
Młodzież – zwłaszcza chłopcy – coraz częściej sygnalizuje jej, że „pornografia to przeżytek, proszę pani, dziś prawdziwym problemem jest hazard”. W świetle tych słów obowiązki szkół stają się tym bardziej oczywiste.
Telefony komórkowe – źródło uzależnień i zagrożeń
Wesołowska poświęciła dużą część wykładu jednemu z najpoważniejszych wyzwań wychowawczych: niekontrolowanemu dostępowi dzieci do smartfonów.
„Szkoły mają obowiązek wprowadzić zakaz przynoszenia telefonów do szkoły. To jest naturalny detoks dla organizmów” – mówiła.
„Prawo stoi po stronie dziecka. Rodzic może doradzać, ale to dyrektor odpowiada za bezpieczeństwo uczniów.”
Przypomniała również, że w wielu polskich szkołach całkowity zakaz smartfonów już działa – skutecznie i bez buntu.
Prawo, które nie nadąża za rzeczywistością
Sędzia zwróciła uwagę, że Kodeks rodzinny i opiekuńczy ma już 60 lat i wciąż nosi znamiona prawa z poprzedniego systemu.
„To kodeks komunistyczny. On nie odpowiada na dzisiejsze problemy” – stwierdziła, dodając, że jako sędzia europejska sięga również po prawo wspólnotowe, gdy polskie przepisy zawodzą.
Przytoczyła także art. 190a ustawy o wspieraniu rodziny i systemie pieczy zastępczej, który nakłada obowiązek szybkiego – w ciągu 7 dni – udzielania informacji instytucjom pracującym z rodziną. Tymczasem w praktyce, jak zauważa, bywa z tym różnie.
„Prawo ma sens tylko wtedy, gdy służy ludziom. A gdy ktoś twierdzi inaczej, niech przedstawi konkretne podstawy” – apelowała.
Dzieci chcą, by dorośli je chronili
Wesołowska przytoczyła poruszającą anegdotę: podczas wizyty w przedszkolu dzieci marzyły nie tylko o telefonach, ale – już ciszej – o tym, by „rodzice nie krzyczeli, nie pili, nie kłócili się”.
„Małpki w Polsce zrobiły swoje” – skwitowała, nawiązując do skali spożycia alkoholu.
Ostrzej skrytykowała też działania byłego Rzecznika Praw Dziecka, który – jak mówiła – „nie widział nic złego w karach cielesnych”.
„To było namawianie do przestępstwa. Dzieci mówiły, że są bite kablem, pasem. A on twierdził, że to dla ich dobra” – podkreśliła, dodając, że każda forma przemocy jest podstawą do uruchomienia procedury Niebieskiej Karty.
Prawo dziecka do bycia wysłuchanym
Sędzia przypomniała, że konstytucja gwarantuje dzieciom prawo wyrażenia własnych opinii w sprawach, które ich dotyczą.
„To dziecko, a nie sąd, decyduje o tym, jakie kontakty z rodzicami po rozstaniu będą dla niego dobre – jeśli życzenie jest rozsądne, sąd musi je uwzględnić”.
Hejt, przemoc i obowiązki szkoły
Wesołowska zauważyła, że nie ma dziś klasy, w której ktoś nie byłby ofiarą hejtu.
Przypomniała, że szkoła ma prawny obowiązek reagować na każdy czyn zabroniony – od przemocy po upokarzanie nauczycieli. W określonych przypadkach musi zawiadomić policję, choć – jak zaznaczyła – sama jest zwolenniczką mediacji w sytuacjach, które na to pozwalają.
„Szkoła jest dziś pierwszym domem”
Sędzia zakończyła spotkanie apelem o wspólne działania instytucji, rodziców i środowisk edukacyjnych.
„Szkoła była kiedyś drugim domem. Dziś jest pierwszym i musi wspierać rodzinę. Bez edukacji dorosłych i dzieci niczego nie zmienimy.”





0Komentarze
Portal eglos.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść wpisu. Wpisy niezwiązane z tematem, wulgarne, obraźliwe lub naruszające prawo będą usuwane. Zapraszamy zainteresowanych do merytorycznej dyskusji na powyższy temat.