"Ks. ppłk Edward Choma, poza tym, że był pierwszym proboszczem parafii wojskowej, to także wielki społecznik" – podkreślał w rozmowie z Głosem Andrzej Krysiak, autor książki „W służbie Bogu i Ojczyźnie. Ks. ppłk Edward Choma 1889 – 1940”. " Zajmował się elementarną edukacją żołnierzy, których uczył czytania, pisania oraz podstawowych modlitw. Był bardzo zaangażowany w pracę z rodzinami wojskowymi oraz w życie społeczne skierniewiczan" – zwraca uwagę. (fot. arch)

Nie dowodził oddziałami ani nie stał na trybunach podczas defilad. Był z żołnierzami tam, gdzie strach i śmierć były codziennością. Ks. Edward Choma – kapelan Wojska Polskiego, proboszcz garnizonów m.in. w Skierniewicach – przeszedł drogę od obrony Lwowa po Katyń, gdzie został zamordowany wiosną 1940 roku.

Jednogłośnie Rada Miasta Skierniewice podjęła 29 stycznia 2026 roku uchwałę o nadaniu nazwy jednemu z nowych rond w mieście imienia kapelana WP. Skrzyżowanie ulic Stefana Batorego, Jana Kilińskiego, Strobnowskiej i Zadębie nosić będzie nazwę Rondo ks. płk. Edwarda Chomy.

Uchwała została przyjęta (29.01) jednomyślnie, bez głosów sprzeciwu i bez wcześniejszej debaty.

Po ogłoszeniu wyników głosowania przewodniczący Rady Miasta Jarosław Chęcielewski zwrócił uwagę na obecność na sali obrad jednego z wnioskodawców.

Bardzo się cieszę. Na sali obrad jest obecny jeden z wnioskodawców, pan Andrzej Krysiak, przedstawiciel środowiska stowarzyszeń wojskowych. Gratuluję i tym samym informuję, że rondo w tak reprezentacyjnym miejscu miasta otrzymało imię pułkownika, księdza Edwarda Chomy – mówił przewodniczący, wyrażając uznanie zarówno dla inicjatorów uchwały, jak i dla postaci, której imię trafiło do miejskiej topografii.

Wniosek środowisk wojskowych

Z inicjatywą nadania nazwy wystąpili Związek Żołnierzy Wojska Polskiego, radni Rady Miasta Skierniewice oraz prezydent miasta. W uzasadnieniu uchwały podkreślono, że ks. płk Edward Choma był postacią szczególnie zasłużoną zarówno dla państwa polskiego, jak i dla samego miasta.

Wejście uchwały w życie nastąpi po 14 dniach od ogłoszenia w Dzienniku Urzędowym Województwa Łódzkiego.

Kapelan, duszpasterz, ofiara Katynia

Ks. płk Edward Choma urodził się w 1889 roku w Złoczowie. Był duchownym rzymskokatolickim i starszym kapelanem Wojska Polskiego. Po I wojnie światowej związał swoje losy ze Skierniewicami – w październiku 1921 roku objął stanowisko kierownika rejonu duszpasterstwa wojskowego, stając się jedną z ważnych postaci życia religijnego i społecznego miasta.

Znany był z płomiennych kazań, w których odwoływał się do patriotyzmu i idei odbudowy niepodległego państwa. W czasie II wojny światowej, jako kapelan 77. pułku piechoty, dostał się do niewoli sowieckiej po agresji ZSRR na Polskę 17 września 1939 roku. Został zamordowany wiosną 1940 roku w Katyniu – jako jedna z ofiar zbrodni katyńskiej.

Symbol w przestrzeni miasta

W ostatnich latach postać ks. Edwarda Chomy była już w Skierniewicach przypominana – m.in. poprzez mural odsłonięty w 2023 roku przy ul. Stefana Batorego, w sąsiedztwie kościoła garnizonowego. Nadanie jego imienia rondu wpisuje się w ten sam nurt lokalnej polityki pamięci: upamiętniania postaci związanych z historią miasta i Wojska Polskiego w przestrzeni codziennego życia mieszkańców.

Z galicyjskiego miasteczka do armii

Edward Choma urodził się 26 grudnia 1889 roku w Złoczowie, w ówczesnej Galicji. Dorastał w świecie wielonarodowym i wielowyznaniowym, charakterystycznym dla wschodnich rubieży monarchii austro-węgierskiej. Już w czasie nauki w miejscowym gimnazjum wybrał drogę kapłańską. Po studiach teologicznych we Lwowie święcenia kapłańskie przyjął w sierpniu 1913 roku – na rok przed wybuchem I wojny światowej.

Kapelan na pierwszej linii

Wojna szybko zmieniła charakter jego posługi. Najpierw pracował jako duszpasterz na terenach zajętych przez wojska rosyjskie, organizując pomoc dla ludności cywilnej. W 1917 roku został powołany do armii austro-węgierskiej jako kapelan, a po jej rozpadzie zgłosił się ochotniczo do Wojska Polskiego.

W listopadzie 1918 roku brał udział w obronie Lwowa. Jako kapelan jednego z odcinków frontu był z żołnierzami i ochotnikami w walkach ulicznych, w punktach opatrunkowych i szpitalach polowych. Za tę służbę otrzymał Krzyż Obrony Lwowa, a później także Krzyż Walecznych.

Wojna polsko-bolszewicka i „żywa historia dywizji”

Podczas wojny polsko-bolszewickiej ks. Choma pełnił funkcję proboszcza 4 Dywizji Piechoty. Towarzyszył jej w ciężkich walkach na Wołyniu i Białorusi, często pojawiając się w pierwszej linii. W dokumentach wojskowych podkreślano jego odwagę, gotowość niesienia pomocy rannym pod ostrzałem oraz wpływ na morale żołnierzy.

Jeden z dowódców pisał o nim wprost: „jest żywą historią dywizji”. W 1921 roku został zatwierdzony w stopniu starszego kapelana, odpowiadającym randze majora.

Skierniewice: proboszcz garnizonu

Od 1921 roku kapelan kierował Rejonem Duszpasterstwa Katolickiego, a następnie został pierwszym proboszczem nowo utworzonej parafii wojskowej w Skierniewicach. Jego jurysdykcja obejmowała kilka powiatów regionu.

Był nie tylko duszpasterzem. Prowadził szeroką działalność wychowawczą, wygłaszał pogadanki dla żołnierzy, współpracował z władzami wojskowymi i samorządowymi, dbał o kościół garnizonowy i pamięć o poległych. W 1923 roku za tę działalność otrzymał Order Odrodzenia Polski V klasy.

Ostatnie lata służby

W kolejnych latach pełnił funkcję proboszcza parafii wojskowych w Słonimiu i Radomiu. Wciąż pozostawał aktywnym kapelanem i urzędnikiem wojskowym, odpowiedzialnym nie tylko za sprawy religijne, ale także za szeroko pojętą opiekę moralną nad żołnierzami i ich rodzinami.

Mobilizacja w 1939 roku przerwała jego pokojową służbę. Okoliczności, w jakich dostał się do niewoli sowieckiej, nie są do końca jasne. Wiadomo jednak, że trafił w ręce NKWD i został zamordowany wiosną 1940 roku w Katyniu – jako jedna z ofiar zaplanowanej eksterminacji polskich oficerów.

Pamięć przywracana

Historia Edwarda Chomy to opowieść o kapelanie, który był z armią w jej najtrudniejszych momentach – od walk o granice II Rzeczypospolitej po tragiczną klęskę 1939 roku. Jego biografia pokazuje, że duszpasterstwo wojskowe nie było wówczas dodatkiem do armii, lecz jednym z jej filarów.

Dziś, gdy jego nazwisko wraca do przestrzeni publicznej, nie jest to jedynie gest symboliczny. To próba przywrócenia pamięci o ludziach, którzy nie trafiali na pierwsze strony podręczników, ale bez których historia polskiego wojska i państwa byłaby niepełna.

Anna Wójcik-Brzezińska

Anna Wójcik-Brzezińska

napisz maila ‹
ostatnie aktualności ‹

Jak oceniasz ten artykuł?

Głosów: 6

  • 3
    BARDZO PRZYDATNY
    BARDZO PRZYDATNY
  • 2
    ZASKAKUJĄCY
    ZASKAKUJĄCY
  • 1
    PRZYDATNY
    PRZYDATNY
  • 0
    OBOJĘTNY
    OBOJĘTNY
  • 0
    NIEPRZYDATNY
    NIEPRZYDATNY
  • 0
    WKURZAJĄCY
    WKURZAJĄCY
  • 0
    BRAK SŁÓW
    BRAK SŁÓW

0Komentarze

dodaj komentarze

Portal eglos.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść wpisu. Wpisy niezwiązane z tematem, wulgarne, obraźliwe lub naruszające prawo będą usuwane. Zapraszamy zainteresowanych do merytorycznej dyskusji na powyższy temat.

Treść niezgodna z regulaminem została usunięta. System wykrył link w treści i komentarz zostanie dodany po weryfikacji.
Aby dodać komentarz musisz podać wynik
    Nie ma jeszcze komentarzy...
tel. 603 755 223 lub napisz kontakt@glossk.pl

samorząd

Szkoły jazdy chcą dwóch lat na zmianę aut

Sejmik koryguje łowiecką mapę pod Skierniewicami

137,2 tys. zł na pomysły młodych. Skierniewice...

Łódzkie wydaje 16,85 mln zł na wsparcie...

Spór o 422 502 zł. Nie chodziło tylko o...

Święto Kwiatów przyciąga tłumy. Ile pieniędzy...

Plan ogólny Skierniewic pod presją czasu. 192...

Policja szuka wykonawcy remontu komendy przy ulicy...

Skierniewice narysowały przyszłość miasta....

eOGŁOSZENIA

Już teraz możesz dodać ogłoszenie w cenie tylko 5,00 zł za tydzień - POZNAJ NOWE OGŁOSZENIA