Telefon zamiast telewizora. Jak media społecznościowe stały się narzędziem mobilizacji politycznej

(fot. Anna wójcik-Brzezińska)

W strażnicy OSP w Głuchowie (27.02) Mateusz Morawiecki, mówiąc o przewadze medialnej przeciwników, wskazał na inny kanał komunikacji – zdecentralizowany, oddolny.

 „Nasza siła jest w was. Nasza siła jest w internecie, w telefonach komórkowych, na Facebooku, tam, gdzie nie sięga władza obecnej ekipy rządzącej” – powiedział.

Mateusz Morawiecki rozwinął tę myśl, odwołując się do niedawnego zwycięstwa wyborczego prawicy:

Pokazaliśmy to 1 czerwca, kiedy zwyciężył Karol Nawrocki. Zwyciężył nie tylko z Rafałem, z Onetem, z TVN-em…”

Eurodeputowany Waldemar Buda mówił wprost o „wierchuszce warszawskiej”, budując obraz centralnych mediów jako zamkniętego kręgu elit. Nikt nie ma wszak wątpliwości -- budowanie konfliktu „my kontra oni” ma większy potencjał wiralowy niż tabelaryczny wykres długu publicznego. Komunikat o „awarii państwa” rozchodzi się szybciej niż analiza budżetu.

Badania nad komunikacją polityczną wskazują, że w warunkach silnej polaryzacji rośnie zaufanie do informacji przesyłanych przez znajomych, a maleje do instytucji. To zjawisko określane jako trust shift – przesunięcie zaufania z podmiotów formalnych na sieci relacyjne. W praktyce oznacza to, że przekaz rozchodzi się nie dlatego, że jest oficjalny, lecz dlatego, że jest „od swojego”.  
Politycy przesuwają więc odpowiedzialność komunikacyjną na obywateli. Każdy wyborca powinien być multiplikatorem przekazu. Każdy telefon – medium. Każda grupa na Facebooku – mikroredakcją.

Ryzyko informacyjne

Skuteczność tej strategii ma jednak cenę. Im silniejsza mobilizacja oddolna, tym słabsza kontrola jakości przekazu. Powstaje równoległy obieg informacji, w którym granica między opinią a faktem bywa płynna. Mechanizm wiralowy sprzyja uproszczeniom i selektywnemu doborowi faktów. Emocja wyprzedza weryfikację. Tworzą się bańki informacyjne, w których odbiorcy utwierdzają się w przekonaniach. To ryzyko nie jest specyficzne dla jednej partii. Jest wpisane w strukturę platform społecznościowych.
f

.
Strategia czy konieczność?

W Głuchowie media społecznościowe przedstawiono jako odpowiedź na dominację tradycyjnych mediów. To klasyczna strategia ugrupowań, które czują się niedoreprezentowane w głównym nurcie.

Jednocześnie jest to odpowiedź na zmianę pokoleniową. Wyborcy do 40. roku życia czerpią informacje głównie z internetu. Telewizja traci monopol informacyjny. W tej przestrzeni telefon komórkowy staje się instrumentem politycznym równie ważnym, jak scena wiecu.

Skuteczność

Dane z ostatnich kampanii wskazują, że krótkie materiały wideo osiągają wielokrotnie większe zasięgi niż tradycyjne relacje prasowe. Treści udostępniane przez znajomych mają wyższy wskaźnik zaangażowania niż reklamy polityczne. Lokalne grupy społecznościowe odgrywają kluczową rolę w mobilizacji w mniejszych gminach.

Wezwanie do używania telefonów w Głuchowie było w istocie apelem o tworzenie równoległej infrastruktury medialnej – sieci komunikacyjnej niezależnej od redakcyjnych centrów.

Politycy rozumieją, że w epoce algorytmów najskuteczniejszy przekaz to ten, który rozchodzi się sam – od osoby do osoby. Na tym przesunięciu budowana jest nowa strategia komunikacyjna. Telefon zastępuje telewizor. A sieć – redakcję.

MOŻE CIĘ ZAINTERESOWAĆ:

Anna Wójcik-Brzezińska

Anna Wójcik-Brzezińska

napisz maila ‹
ostatnie aktualności ‹

Jak oceniasz ten artykuł?

Głosów: 2

  • 0
    BARDZO PRZYDATNY
    BARDZO PRZYDATNY
  • 1
    ZASKAKUJĄCY
    ZASKAKUJĄCY
  • 0
    PRZYDATNY
    PRZYDATNY
  • 0
    OBOJĘTNY
    OBOJĘTNY
  • 0
    NIEPRZYDATNY
    NIEPRZYDATNY
  • 0
    WKURZAJĄCY
    WKURZAJĄCY
  • 1
    BRAK SŁÓW
    BRAK SŁÓW

2Komentarze

dodaj komentarze

Portal eglos.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść wpisu. Wpisy niezwiązane z tematem, wulgarne, obraźliwe lub naruszające prawo będą usuwane. Zapraszamy zainteresowanych do merytorycznej dyskusji na powyższy temat.

Treść niezgodna z regulaminem została usunięta. System wykrył link w treści i komentarz zostanie dodany po weryfikacji.
Aby dodać komentarz musisz podać wynik
  • Gość
    ~Jan 2 17 dni temuocena: 0% 

    Ateraz jaka czysta woda w telewizji i nawet zrzucili koszulki z Konstytucją a łamią ją prawie codziennie. Teraz sądy sprawiedliwie sądzą szczególnie jak jakaś babcia Owsiakowi się narazi . Może wypadało by się obudzić

    odpowiedz oceń komentarz  zgłoś do moderacji
  • Gość
    ~Obserwer 1 18 dni temuocena: 100% 

    Panie Morawiecki! telewizor to ja wyrzuciłem jak wy, w jedną noc, uchwaliliście swoje prawo a potem Kurskiego na tronie obsadziliście. Jak dowiedziałem się potem na co idzie abonament to wyrzucony telewizor podniosłem i oddałem do utylizacji żeby nikt go już nie używał. Zapomnieliście już co pseudotelewizornia pod butem tego jegomościa wygadywała? A dzisiaj co ,obrońcy demoracji i Konstytucji? Historia was osądzi.

    odpowiedz oceń komentarz  zgłoś do moderacji
tel. 603 755 223 lub napisz kontakt@glossk.pl

KUP eGŁOS