(fot Anna Wójcik-Brzezińska)
Spotkanie w Głuchowie (pow. skierniewicki) 27 lutego miało wyraźny rdzeń rolniczo-suwerennościowy, ale w tle – a momentami na pierwszym planie – pojawił się drugi, nie mniej istotny wątek: bezpieczeństwo państwa. W wypowiedziach gości, ale i głosach z sali pojawiły się -- Rosja, wojna na Ukrainie, sankcje, zbrojenia, blokowanie ustaw i rola Senatu.
W warstwie retorycznej PiS nie mówił w Głuchowie wyłącznie o cenach zbóż i dopłatach. Mówił o państwie jako twierdzy oraz „awarii państwa”, którą wywołał Donald Tusk i rząd na czele, którego stoi.
Najbardziej wyrazisty wątek bezpieczeństwa pojawił się przy okazji rozmowy o imporcie z Ukrainy. Wypowiedź Mateusza Morawieckiego miała charakter demonstracji siły państwa:
Kiedy myśmy podejmowali decyzję o zatrzymaniu zboża z Ukrainy, to przez wszystkich było oceniane jako absolutne złamanie przepisów europejskich. (…) My to zrobiliśmy.”
Były premier mówił:
Do mnie dzwoniło trzech komisarzy. Przyjechało pół rządu ukraińskiego, żebyśmy to wycofali. Mówili: zablokujemy pieniądze, wypchniemy was z Unii Europejskiej.”
To ważny fragment. Ukraina jest formalnie sojusznikiem w wojnie z Rosją. Jednak w Głuchowie przykład Ukrainy nie służył budowaniu solidarności wojennej, lecz pokazaniu, że Polska potrafi działać wbrew naciskom – nawet kosztem napięć.
Sankcje, zbrojenia i „konotacje prorosyjskie”
W dyskusji o potencjalnych koalicjach padły słowa, które należy traktować jako kluczowe wątki bezpieczeństwa:
Nie możemy rozmawiać z pojedynczymi osobami, które mają ewidentne konotacje prorosyjskie.”(...) "Bo będą blokowali sankcje, będą blokowali zbrojenia, będą blokowali rozwiązania propolskie.”
Pojęcie „prorosyjskich konotacji” nie zostało doprecyzowane, ale funkcjonuje jako kategoria wykluczenia. W warunkach wojny rosyjsko-ukraińskiej oznacza to jasne rozróżnienie: można rozmawiać o koalicji z prawicą, lecz nie z tymi, którzy podważają sankcje czy program zbrojeń. W tle pojawia się też odniesienie do Grzegorza Brauna i środowisk orbitujących wokół radykalnej prawicy.
Miejmy nadzieję, że Braun wokół siebie takich ludzi nie będzie miał.”
To sygnał podwójny: z jednej strony otwarcie na rozmowy na prawo od PiS, z drugiej – deklaracja, że bezpieczeństwo narodowe jest linią graniczną.
Prezydent jako tarcza
Politycy PiS w swoich wystąpieniach wielokrotnie podkreślali rolę prezydenta jako „blokady” dla niekorzystnych ustaw:
Zobaczcie, mamy prezydenta (…) Te rzeczy, które zatrzymał… Wyobraźcie sobie, gdyby tam był Trzaskowski.”
Po reakcji sali na słowa należy wnosić, że albo „Głuchów” takiego scenariusza sobie nie wyobraża, albo zwyczajnie – to nie jego bajka. W tym kontekście wymieniano m.in. czternastą emeryturę i inne projekty socjalne. Ale retoryczna konstrukcja jest szersza: prezydent to bezpiecznik państwa. Bez niego – sugerowano – doszłoby do osłabienia polityki obronnej i socjalnej.
W tej samej sekwencji pojawił się wątek referendum:
Prezydent mówi, będzie referendum. Doskonały pomysł, ale na referendum musi się zgodzić Senat.”
Próbując najkrócej streścić wątki podejmowane w Głuchowie trzeba powiedzieć -- bezpieczeństwo państwa podczas tego spotkania zostało osadzone w strukturze instytucjonalnej: prezydent jako hamulec, Senat jako blokada, parlament jako pole walki.
Zbrojenia i energetyka – niedopowiedziany kontekst
W spotkaniu nie padła długa analiza budżetu obronnego czy programów modernizacyjnych. Pojawił się jednak wątek ustawy, która miałaby obniżyć rachunki za prąd:
Dzisiaj jest ustawa w parlamencie, która w ciągu dwóch miesięcy doprowadziłaby do tego, że zapłacilibyśmy za prąd o jedną trzecią mniej.”
Rosja wprost nie była tematem dominującym, lecz pojawiała się jako zagrożenie strukturalne.
Teraz jakaś zastępczyni w kancelarii Sejmu (…) też ma interesy rosyjskie.” (...) My takich ludzi nie chcemy w żadnej koalicji. Ani z lewicy, ani z prawicy.”
To przykład budowania atmosfery czujności. Rosja jest tu nie tyle aktorem militarnym, ile siecią wpływów.
Ukraina – sojusznik czy problem gospodarczy?
W Głuchowie Ukraina pojawia się w dwóch rolach – państwa broniącego się przed Rosją oraz źródło presji importowej.
Przykład blokady zboża pokazuje napięcie między solidarnością wojenną a ochroną rynku. Użycie tego przykładu ma wymiar polityczny: podkreśla gotowość do działania nawet pod presją Komisji Europejskiej i Kijowa.
Mateusz Morawiecki w swojej wypowiedzi przypominał okres swoich rządów, w którym – jak mówił -- Polska zwiększała wydatki obronne, kupowała sprzęt wojskowy i deklarowała budowę najsilniejszej armii w regionie.
Głuchów nie był miejscem szczegółowej debaty o czołgach czy systemach Patriot. Był miejscem symbolicznego przypomnienia: „za naszych czasów państwo reagowało”.
Spotkanie w Głuchowie pokazało, że w narracji PiS bezpieczeństwo nie jest wyłącznie kategorią wojskową. Rosja stanowi zagrożenie – bezpośrednie i pośrednie. Ukraina jest jednocześnie partnerem i wyzwaniem. Sankcje i zbrojenia są testem lojalności koalicyjnej, a prezydent i senat – mechanizmami obronnymi.





0Komentarze
Portal eglos.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść wpisu. Wpisy niezwiązane z tematem, wulgarne, obraźliwe lub naruszające prawo będą usuwane. Zapraszamy zainteresowanych do merytorycznej dyskusji na powyższy temat.