(fot. Bartosz Nowakowski)
Starzejące się społeczeństwo wymusza rozwój opieki długoterminowej. Wicemarszałek Województwa Łódzkiego Piotr Wojtysiak podczas wizyty w Wojewódzkim Zespolonym Szpitalu w Skierniewicach podsumował dotychczasowe działania inwestycyjne, a także zapowiedział kolejne działania.
– Właśnie kończymy pewien etap remontów dotyczący ortopedii i rehabilitacji. W czerwcu planujemy oddanie skierniewickiego zakładu-opiekuńczo leczniczego. To jednak nie wszystko, ponieważ płynnie chcemy przejść do kolejnych zadań, które przed nami – mówi Piotr Wojtysiak, wicemarszałek Województwa Łódzkiego.
Wicemarszałek województwa łódzkiego podczas wizyty w Skierniewicach zaznaczył, że budowa nowej infrastruktury długoterminowej jest istotna ze względu na szybko starzejące się społeczeństwo.
Województwo Łódzkie starzeje się niezwykle w szybkim tempie. Około 23 procent mieszkańców ukończyło 65 lat. Dlatego fala „srebrnego tsunami” potrzebuje długoterminowej opieki.
Piotr Wojtysiak, wicemarszałek Województwa Łódzkiego
Na razie szpital w Skierniewicach to jeden wielki plac budowy, ale jak zaznacza dyrekcja udaje się zapewnić ciągłość funkcjonowania i bezpieczeństwo pacjentów.
Otwarcie zakładu opiekuńczo-leczniczego planowane jest pod koniec czerwca. Na oddziale ma być dostępnych 34 miejsc dla pacjentów.
.
MOŻE CIĘ ZAINTERESOWAĆ:
Białko a redukcja masy ciała. Co warto wiedzieć przed zmianą diety?
.
Gruntowny remont za to zakończył się na Oddziale Ortopedycznym. Jak podkreśla Małgorzata Leszczyńska, dyrektor WSZ w Skierniewicach prace oraz zakupy niezbędnego wyposażenia (łóżka, meble) wyniosły ponad 2 miliony złotych.
– Doskonale pamiętam, kiedy pierwszy raz zobaczyłem ten sypiący się tynk ze ścian na oddziale. Od razu zaznaczyłem, remonty na oddziale ortopedycznym będą stanowiły priorytet – dodaje Piotr Wojtysiak.
W trakcie realizacji jest właśnie zadanie „Cyfrowy szpital”. W placówce zostanie wymienione ponad 300 jednostek komputerowych, a także niezbędna infrastruktura sieciowa. Cyfryzacja szacowana jest na kwotę około 11 milionów złotych, a pieniądze pozyskano z Krajowego Planu Odbudowy (KPO).
Zadanie obejmuje również systemowy dostęp dla pacjentów i lekarzy, co pozwoli przede wszystkim na zintegrowanie danych.
– Ta inwestycja jest niewidoczna dla pacjentów, ale to jest kluczowa kwestia na sprawną organizację szpitala. Szybszy dostęp do dokumentacji oznacza między innymi szybszą diagnozę i możliwości działania – przekonuje wicemarszałek województwa łódzkiego.
W ramach inwestycji mają zostać również zakupione między innymi agregaty oraz konieczna infrastruktura na wypadek zarządzania kryzysowego.
– Chciałabym się odnieść do kwestii systemu IT z medycznego punktu. Do tej pory słyszeliśmy liczne skargi od lekarzy i personelu, że ten system po prostu się zawiesza i nie jest sprawny. Aktualnie część serwerów już została wymieniona, co przekłada się na ciągłość w świadczeniu usług, bez konieczności przerw technicznych – mówi Małgorzata Terlecka-Maciejewska, dyrektor ds. Medycznych WSZ w Skierniewicach.
Dyrektor szpitala Małgorzata Leszczyńska zaznacza, że to nie koniec planowanych prac. Już niebawem w planach jest między innymi remont lądowiska, na które pozyskano dofinansowanie.
.
MOŻE CIĘ ZAINTERESOWAĆ:
Spłaciłeś kredyt? Wykreśl hipotekę z księgi wieczystej
Jak oceniasz ten artykuł?
Głosów: 1





49Komentarze
Portal eglos.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść wpisu. Wpisy niezwiązane z tematem, wulgarne, obraźliwe lub naruszające prawo będą usuwane. Zapraszamy zainteresowanych do merytorycznej dyskusji na powyższy temat.
Nie dopuścimy do likwidacji naszego szpitala
Chyba nikt normalny nie myśli o likwidacji szpitala w naszym mieście. Szpital jest potrzebny, szczególnie interna, pediatria i SOR. Oczywiście chirurgia miękka i OIT. Ale należałoby zastanowić się czy nie należy rozwijać ortopedii, urazówki i rehabilitacji.
Rozwój jednego szpitala nie powinien odbywać się kosztem osłabiania innych placówek w regionie. Kluczowe jest zapewnienie równowagi i bezpieczeństwa pacjentów wszędzie a nie tylko w wybranych ośrodkach.
Czy osobiste porachunki powinny szkodzić mieszkańcom Rawy?
Zostawmy Rawę samej sobie. Tam jest tak wybitny Starosta, że za pół roku jak nie sam to wspólnie z rodziną będzie wszystko diagnozował, w międzyczasie będzie operował a jedynie przypadki neurochirurgiczne będzie odsyłał. Za rok uruchomi transplantologię płuc i serca a następnie terapię genową w przebiegu leczenia nowotworów. W naszej kochanej Rawie dramat zacznie się w momencie odejścia Pani Dr. Górskiej, która stara się ogarnąć jeszcze cokolwiek a zaangażowaniem godnym podziwu.
Brawo za pilnowanie harmonogramu
Pozostaje mieć nadzieję ze zaangażowanie w wykonywane prace będzie równie duże jak zaangażowanie w piar
Super doktor. Gratulacje.
Gratulacje dla szpitala w związku z zatrudnieniem tak wybitnego specjalisty jak doktor Nek Noori.
Czy terminy na rehabilitację będą szybsze?
nie jest to wina szpitala tylko wysokości kontraktu z NFZ
Dlaczego na kolonoskopię trzeba tak długo czekać?
może chce gdzieś jeszcze awansować ?
Siedząc na dyżurze przejrzałem sobie dostępne info o wyborach w Okręgowej Izbie Lekarskiej w Warszawie oraz Okręgowej Izbie Lekarskiej w Łodzi. Wszystko przebiegało raczej spokojnie bez większego zainteresowania że strony mediów. Nie było też widać żeby zarządy bądź osoby wybrane do władz prowadziły jakieś szerokie działania informacyjne wokół siebie. Dlatego trochę dziwi promocja wybranych osób funkcyjnych. Nie do końca to pasuje do tego jak zwykle działa samorząd lekarski który z założenia powinien skupiać się na pracy merytorycznej.
Problem w tym że dyżur to nie jest „siedzenie" tylko bycie gotowym na moment w którym nagle przestaje być spokojnie. A to trudno porównać do jazdy autobusem gdzie brak reakcji przez chwilę kończy się od razu wypadkiem
Z wypowiedzi "Edyty" można wyciągnąć wniosek, że w zasadzie kierowca autobusu dalekodystansowego ma dobrze bo ma jasny cel. Otóż nie. Kiedy kończyłem studia na wydziale ekonomicznym byłem pewien, że to najlesze co mogę zrobić. Życie poazało jednak, że ekonomiści nie zawsze są potrzebni , jesteśmy przecież społeczeństwem "znającym się na ekonomii najlepiej". Zmieniłem zawód i okazało się, że tutaj nikt nie płaci za dobre chęci, za gotowość do pracy tylko za pracę. Nic zatem nie stanie się, jeśli dyżurujący lekarz pojawi się w czasie dyżuru na SORze czy w przychodni lub nocnej opiece, a kiedy będzie trzeba (oby nie) w te pędy uda się na oddział. Następnie z czystym sumieniem weźmie wypłatę za pracę - nie za scrolowanie internetu. Podobnie jak ja - niedouczony i nic nierozumiejący kierowca autobusu z licznymi uprawnieniami i certyfikatami.
Można odnieść wrażenie ze osoby angażujące się w działalność samorządu lekarskiego kierują sie różnymi priorytetami. Jedni skupiają się przede wszystkim na pracy eksperckiej a inni większą wagę przywiązują do obecności medialnej i rozpoznawalności.
Pan kierowca sam pokazuje, ze to są dwie zupełnie różne prace. Kierowca jedzie z punktu A do B i musi być cały czas skupiony, bo chwila nieuwagi może skończyć się wypadkiem. Lekarz na dyżurze jest po to, żeby być gotowym, kiedy ktoś tej pomocy potrzebuje a zazwyczaj natychmiast. Tego nie da sie porównać 1:1. Lekarz na dyżurze nie „szuka pacjentów po ulicach”, tylko czeka, aż ktoś trafi z realnym problemem. I gdy już trafia, nie ma żadnego „siedzenia”, tylko czesto jest to walka o zdrowie albo życie. A jeśli już ktoś chce robić takie porównania to lepiej, żeby lekarz w spokojnej chwili przeczytał cos w internecie, niż żeby go nie było na miejscu, kiedy przyjadą ofiary np. wypadku komunikacyjnego.
Panie doktorze jak to jest? Dookoła słyszymy o przemęczeniu lekarzy dyżurujących po kilkadziesiąt godzin w bardzo trudnych warunkach, pracujących w stresie za niewielkie pieniądze a tutaj Pan pisze, że siedząc na dyżurze przejrzałem informacje o OIL w Łodzi. A zapytał Pan może któregoś z pacjentów szpitala czy jest zainteresowany jakąś tam izbą i jakimiś tam wyborami? A czy w Pana pojmowaniu pracy w szpitalu mieści się zadanie pod tytułem "siedząc na dyżurze"? gdybym ja siedział za kierownicą autobusu i grzebał w internecie ewnie oburzony lekarz zadzwoniłby na policję. A nie niezadzwoniłby! różnica między nami polega na tym, że ja pracuję w Pan siedzi na dyżurze i ma gdzieś to, co dzieje się dookoła.
Informacja, która pojawiła się w przestrzeni publicznej, jest delikatnie rzecz ujmując interpretowana w sposób wykraczający poza jej formalny charakter, gdyż funkcja wiceprezesa Okręgowej Rady Lekarskiej nie stanowi awansu w hierarchii państwowej ani stanowiska administracyjnego, dlatego nie powinna być opisywana językiem typowym dla nominacji urzędowych. W praktyce jest to funkcja samorządowa w środowisku lekarskim i nie ma bezpośredniego przełożenia na „wzmocnienie pozycji szpitala" w sensie instytucjonalnym. Warto również zwrócić uwagę na precyzję terminologiczną, gdyż w przypadku izb lekarskich właściwym określeniem jest „wybór", a nie „powołanie". Dodatkowo można dodać, że formalnie nie ma przeciwwskazań, aby funkcję wiceprezesa okręgowej rady lekarskiej pełnił lekarz rezydent, co miało miejsce m.in. w Łodzi w poprzedniej kadencji.
W dniu 14 marca 2026 r. byłam na Zjeździe Lekarzy OIL w Łodzi. W wydarzeniu uczestniczyli tacy specjalni goście jak senator K. Kwiatkowski oraz A. Dunin. Jednocześnie zauważalny był brak obecności wicemarszałka województwa łódzkiego odpowiedzialnego za obszar ochrony zdrowia. Nowym prezesem Okręgowej Rady Lekarskiej w Łodzi został dr n. med. Łukasz Jasek. Na tym tle szczególnie widoczny pozostaje fakt, że w przestrzeni publicznej nie były zamieszczone oficjalne komunikaty z gratulacjami ze strony wicemarszałka Piotra Wojtysiaka skierowane do nowo wybranego prezesa, wiceprezesów i członków zarządu, wśród których znajdują się również lekarze pracujący w szpitalach podległych pod Urząd Marszałkowski Województwa Łódzkiego. Może to stanowić wyraźny sygnał zróżnicowanego podejścia i niespójności w relacjach pomiędzy instytucjami publicznymi a samorządem lekarskim w regionie, co rodzi pytania o realny poziom zaangażowania w dialog ze środowiskiem medycznym województwa łódzkiego?
Zgodnie z zasadami przynależności do samorządu lekarskiego, lekarz co do zasady, powinien być członkiem tej okręgowej izby lekarskiej, na której obszarze znajduje się jego główne miejsce wykonywania zawodu, a nie miejsce zamieszkania. W tym kontekście to samorząd regionu łódzkiego pozostaje właściwy dla naszej jednostki, funkcjonującej na terenie województwa łódzkiego. Okręgowa Izba Lekarska w Warszawie nie ma bezpośredniego wpływu na działalność naszej placówki ani jej bieżące funkcjonowanie.
Dlaczego rozstano się z tak merytoryczną i zaangażowaną osobą jaką była rzeczniczka Gosia Kosik ?
czyżby w szpitalu szykowało się jakieś wesele;)?
Dlaczego jest tak duży problem z dostaniem się do specjalistów na NFZ?
Cieszy, że w końcu będziemy mieć w naszym szpitalu wyremontowane oddziały i nowoczesny sprzęt, ale trzeba pamiętać także o załodze, która jest niezbędna.
Kiedyś dziewczyny robiły takie wyliczenia i wyszło że jeden z pracowników może być zatrudniony w kilku miejscach jednocześnie. Może warto to zweryfikować dla pewności
czy dopuszczalnym standardem organizacji pracy jest przyjeżdżanie do pracy o godzinie 10 i kończenie jej o 13?
jak to mówią - ryba psuje się od głowy
Zdecydowanie trafny głos. Trzeba pamiętać o kadrze , szczególnie tej części kadry, która nie traktuje szpitala jako miejsce odpoczynku po wielu godzinach intensywnej pracy w prywatnym gabinecie. I nie mówię tutaj o pielęgniarkach, ratownikach czy personelu zaplecza. Ale też wystarczy udać się do pobliskich gabinetów rehabilitacji czy prywatnych gabinetów lekarskich aby zobaczyć, jak ciężko, z jakim zaangażowaniem pracują co poniektórzy pracownicy szpitala.
A może następny rozwód kościelny będzie ,a potek kareta i ślub.
A może zróbcie parę fotek w poradni ortopedycznej podczas przyjmowania pacjentów w poradni. Jak za PRL to będą fajne fotki
Nie wszyscy są pacjentami ginekologii i może jedna jaskółka wiosny nie czyni nie ma się czym chwalić przecież odzywanie sie do pacjęta po ludzku to przecież standart . Widocznie w Skierniewicach dopiero miże zacznie obowiązywac. Zobaczymy.
Żona jednego pana ma depresję, odkąd dowiedziała się, że jej mąż ma kochankę.
na jej miejscu pogoniłabym go z domu
To może zajmij się tym przypadkiem skoro masz już tak szeroką o nim wiedzę.
I jak zwykle, tak dla zasady, warto kogos błotkiem nieco ochlapać. Do tej pory było - " nic nie robią, lansują się, swoich do pracy przyjmują, dewastują świetny choć zadłużony po uszy szpital (ale to szczególik) i wogóle do niczego sie nie nadają". A teraz zmiana płyty - " ciekawe dla kogo buduja skoro lekarzy pozwalniały, na sorze trzeba czekać, w administracji pisówki ukryły, szpitalna celebrytka, remont trwał za długo". A nie zauważyliście czasami, że wreszcie - po latach - coś drgnęło, że np. na ginekologii do pacjentek lekarz zwraca się jak do człowieka a nie numeru PESEL?
Panie Marszałku, prosimy teraz o podwyżkę dla Pań Dyrektorek
Po co to wszystko jak nie ma kto leczyc w tym szpitalu dodatkowo jest balagan na sorze czeka sie parenascie godzin zacznijcie od sciagania dobeych lekarzy i milego personelu
Tam jeszcze w administracji szpitala ukryły się dwie pisówkiradna do powiatu Grzyb i radna miasta Paprocka i teraz nawet na pisowskich iwentach nikt ich nie ujrzy tak poszły na współprace żeby tylko nie wylecieć z pracy a powinny.
No brawo - pierwszy krytyczny dla PiS komentarz!!! A może wreszcie pierwszy obiektywny. Na pocieszenie dodam, że łasząca się do Marszałka persona też z PiSem do Sejmiku startowała. PiS władzy nie utrzymał i ona biedulka się nie oprała. Tak ją prosili, tak nalegali, że skusiła się na dyrektorski albo inny dobrze płatny stołek i PiS porzuciła, choć serce pewnie bolało. Ale czego nie robi się dla dobra ogółu? Czy własnego? Bo w tym przypadku łatwo sie pogubić.
A porodówka zostaje?
O pani Flejszer dopiero była w PISie juz jest jak mama w PSL gdzie dostała ciepłą posadkę i teraz musi się pokazywać jak to dużo dla Skierniewic zrobiła ,chyba raczej ile sama otrzymała. To już jest wyssane z krwią matki
W PSLu też juz była i u Gowina też była.
To taka rodzinna tradycja - dla własnego dobra i wygody te panie nawet o diable będą dobrze mówiły. Mamusia przez całe życie jedno, co robiła to troskliwie zabiegała o kasę i przywileje a czy z lewicą czy prawicą nie było istotne. Dlaczego córka ma być inna? Zastanawiam się jedynie jak się tam znalazła i kogo zdradziła, bo że zdradziła to pewne. I nie wiemy tylko z kim wystartuje w nastepnych wyborach by wygrać i skutecznie naprawiać własny budżet.
Nie jest tajemnicą że szpitalną celebrytkę i zaproszonego gościa łączą nie tylko sprawy służbowe?
Żenujące przedstawienie
A co? Nie zaprosili? Jak szkoda!!!
wydaje się ,że remont ortopedii miał trwać miesiąc ,a trwa ile ?